CO JEZUS POWIEDZIAŁ O JEROZOLIMIE, SWOIM POWROCIE I KOŃCU ŚWIATA?
CZEGO MOŻEMY SIĘ NAUCZYĆ Z „MINI-KONIEC ŚWIATA“ W ROKU 70 PO CHRYSTUSIE?
Uczniowie zapytali Jezusa: „Powiedz nam, kiedy to (zniszczenie świątyni) nastąpi? I po czym poznamy, że przychodzisz i że nadchodzi koniec świata?“ (Mt 24,3)
Uczniowie zapytali w jednym zdaniu o dwa wydarzenia: z jednej strony o zniszczenie świątyni i Jerozolimy, a z drugiej strony o powrót Chrystusa i związane z nim koniec świata. Uczniowie zakładali, że wydarzenia te nastąpią jednocześnie. Dla nich w tamtych czasach upadek wspaniałej świątyni był możliwy do wyobrażenia jedynie w połączeniu z powrotem Jezusa i końcem świata. My dzisiaj wiemy oczywiście, że między tymi wydarzeniami upłynie długi czas.
Zadziwiające jest to, że Jezus mimo wszystko udzielił uczniom wyczerpującej odpowiedzi właśnie na to pytanie. Jego odpowiedź obejmuje rozdziały 24 i 25 Ewangelii według św. Mateusza, a także analogiczne rozdziały 13 Ewangelii według św. Marka i 21 Ewangelii według św. Łukasza.
Zauważamy przy tym, że Jezus w ogóle nie odniósł się do czasowego odstępu między tymi dwoma wydarzeniami. Jednym z powodów było z pewnością to, że Jezus nie chciał niepokoić uczniów. Gdyby powiedział im, że powróci dopiero po tak długim czasie, to zniechęciłoby to ich wszystkich.
Istnieje jednak jeszcze jeden powód: Jezus dostrzegł podobieństwa między wydarzeniami z tamtych czasów, które doprowadziły do upadku narodu żydowskiego jako ludu Bożego, a wydarzeniami obecnymi, poprzedzającymi Jego powrót, które doprowadzą do końca świata i ustanowienia Królestwa Bożego. Jezus połączył opis tych dwóch wydarzeń. Kiedy wspominał o zniszczeniu Jerozolimy, Jego prorocze słowa odnosiły się również do ostatecznego pożaru świata.
Swoje wyjaśnienia udzielił nie tylko dla dobra uczniów, ale miał na myśli również wszystkich tych, którzy żyją w ostatnich dniach historii ludzkości. To, co powiedział nasz Pan Jezus, ma znaczenie zarówno wtedy, jak i dzisiaj. I właśnie to sprawia, że rozważanie Jego odpowiedzi jest dla nas tak interesujące.
Można powiedzieć: w obrazie, który Jezus kreśli swoją odpowiedzią, Jerozolima stanowi pierwszy plan, a powrót wraz z końcem świata – tło. Upadek Jerozolimy, będący niejako „mini-końcem świata“, stanowi przykład dla nas, którzy żyjemy pod koniec czasów, przed powtórnym przyjściem Jezusa i wielkim końcem świata. Możemy z tego wyciągnąć niezwykle cenne wnioski dla siebie.
Przegląd
- Jak to się stało, że wszyscy uczniowie Jezusa zdołali w porę schronić się w bezpiecznym miejscu?
- Dlaczego innych, bardzo religijnych ludzi spotkał tak straszny los?
- Jak potoczyły się losy najodważniejszych Żydów, którzy w niezdobytej twierdzy Masada przetrwali upadek Jerozolimy przez trzy lata?
- Co Biblia mówi o najważniejszym dniu w historii świata, czyli o dniu powtórnego przyjścia Jezusa?
- Jaką obietnicę od Boga otrzymaliśmy w obliczu nadchodzącego kryzysu?
Jakie wskazówki dał Jezus dotyczące przyszłości Jerozolimy?
W Ewangelii Łukasza 19,41-44 czytamy:
„Gdy Jezus zbliżył się i ujrzał przed sobą miasto, zapłakał i rzekł: «Gdybyś jeszcze dzisiaj zrozumiało, co przynosi ci pokój! Ale jesteś na to ślepe».
Nadejdzie czas, kiedy twoi wrogowie wznoszą wokół ciebie wał, będą cię oblegać i otoczą cię ze wszystkich stron. Całkowicie zniszczą ciebie i twoich mieszkańców, nie pozostawiając kamienia na kamieniu. Nie rozpoznałeś bowiem dnia, w którym Bóg chciał ci przyjść z pomocą.“
Czytamy dalej w Ewangelii Łukasza 21,20-24:
„Gdy wojska wroga będą oblegać Jerozolimę, wtedy będziecie wiedzieć: miasto wkrótce zostanie zniszczone. Wtedy wszyscy mieszkańcy Judei niech uciekają w góry! Kto jest w mieście, niech je szybko opuści, a ludzie z okolic niech nie wchodzą do miasta! Nadchodzą bowiem dni sądu, w których spełni się wszystko, co zostało przepowiedziane w Pismach Świętych.
Szczególnie dotkliwie ucierpią kobiety, które właśnie spodziewają się dziecka lub karmią niemowlę piersią. Cały kraj pogrąży się w straszliwej nędzy, ponieważ gniew Boży skierowany jest przeciwko temu narodowi. Ludzie zostaną zabici mieczem lub uprowadzeni jako jeńcy na cały świat. Jerozolima zostanie spustoszona przez obcych, aż nadejdzie również ich czas“.“
Jak wyglądała sytuacja w Jerozolimie około 30 lat po śmierci Jezusa?
Wiemy to z Biblii i z historii – zwłaszcza dzięki Flawiuszowi Józefowi i jego dziełu „Wojna żydowska“, – jak wyglądała wówczas sytuacja. Józef Flawiusz jest naocznym świadkiem. Najpierw pełnił funkcję żydowskiego dowódcy Galilei, a po schwytaniu i ułaskawieniu został rzymskim kronikarzem wojennym.
Coraz głośniej rozbrzmiewały głosy sprzeciwu wobec znienawidzonego Rzymu. W żydowskiej partii zelotów gromadzili się fanatycy i buntownicy. Nieustannie domagali się zniesienia obcej władzy. Każdy z nich nosił sztylet pod szatą. Tyranizowali również swoich rodaków.
Aroganckie nadużycia rzymskich prokuratorów przyczyniły się do zaostrzenia sytuacji. W maju 66 r. n.e. wybuchły zamieszki. Rzymska kohorta w Jerozolimie została wymordowana. W całym kraju wybuchły powstania, w związku z czym konieczne było wezwanie na pomoc Cestiusza Gallusa, rzymskiego namiestnika w Syrii. Pod koniec września 66 r. n.e. ruszył on ze swoim legionem na Jerozolimę. Wkrótce zajęto Nowe Miasto w Jerozolimie, a walka o świątynię straciła na intensywności. Żydzi stawiali zaciekły opór.
Jerozolima była teraz otoczona przez wojska wroga. Ci, którzy mieszkali na wsi, mogli teraz łatwo uciec. Ale jak można uciec z oblężonego miasta w większej liczbie, z kobietami i dziećmi? Czy Jezus podał im niemożliwy do spełnienia znak? Czy powiedział im coś nieprawdziwego?
Józef Flawiusz relacjonował: „Cestius (Gallus), który wydawał się nie mieć pojęcia ani o rozpaczy oblężonych, ani o nastrojach ludu (znaczna część chciała już oddać miasto), nagle nakazał swoim żołnierzom wycofać się i, mimo że nie spotkało go żadne nieszczęście, porzucił wszelką nadzieję i w niezrozumiały sposób opuścił miasto“.“
Rzymianie wycofali się. Zeloci ścigali ich i zadali im ogromne straty. Podczas trwającego osiem dni pościgu uczniowie mieli okazję opuścić Jerozolimę, nie napotykając przeszkód ze strony ani Rzymian, ani zelotów. Rzymianie i zeloci udali się na zachód. Gdzie mieli uciekać uczniowie? … Co powiedział Jezus? … W góry! Znajdują się one na wschodzie, za Jordanem. Wszyscy uczniowie mogli bez przeszkód schronić się w Pelli, mieście położonym w górach po drugiej stronie Jordanu. Tam byli bezpieczni. Kiedy Rzymianie powrócili, najpierw zajęli tereny lądowe. Jednak obszar po drugiej stronie Jordanu, gdzie przebywali uczniowie, pozostawili nietknięty.
Chcemy na chwilę spojrzeć wstecz na ówczesnych uczniów i zadać sobie pytanie: czy ja też bym uciekł?
Z oblężonego miasta można uciec – o ile w ogóle – tylko z narażeniem życia. Gdy Rzymianie się wycofali, chrześcijanie uciekli. Czy w ogóle trzeba jeszcze uciekać, skoro wrogowie już odeszli? Zagrożenie minęło. Po wycofaniu się Rzymian nie było już żadnych powodów militarnych do ucieczki. Rzymianie powrócili do Jerozolimy dopiero po czterech latach. Wycofali się w październiku 66 roku, a ponownie oblegli Jerozolimę dopiero wiosną 70 roku.
Dlaczego jednak uczniowie uciekli?
Uciekli, ponieważ zastosowali się do słów Jezusa. Zastosowali się do tych słów Jezusa, które wydawały się tak nielogiczne, mimo że pozornie nie groziło im już żadne niebezpieczeństwo. Ucieczka oznaczała ratowanie samego życia i kilku rzeczy osobistych; opuszczenie domu; pozostawienie całego majątku.
Jak mogli podjąć tak ważną decyzję, skoro najwyraźniej nie groziło im już żadne niebezpieczeństwo? Jestem przekonany o jednym: ówcześni chrześcijanie żyli w nieustannym posłuszeństwie wobec wiary. Dla nich nie było żadnych trudnych rozważań. Po prostu byli posłuszni Słowu Jezusa, ponieważ byli przyzwyczajeni do tego, by Mu zasadniczo ufać we wszystkim. Uciekający uczniowie ratowali jedynie swoje życie. Stracili domy i majątek. Wielu z nich oddało swój majątek na rzecz wspólnoty. Ci „rozsądni“, którzy zostali, jeszcze przez cztery lata zachowali swoje domy i majątki. Potem oni również stracili wszystko, a wraz z tym swoje życie.
Czy uciekłbyś wtedy razem z nami? To znaczy, czy ucieklibyśmy tylko na podstawie słów Jezusa, każdy może sam dla siebie ustalić, odpowiadając na następujące pytania: Jeśli tak, to czy z zaufania do Niego i Jego miłości postępuję zgodnie ze wszystkim, co już wiem z Jego Słowa?
Kto dziś w jakiejkolwiek kwestii nie postępuje zgodnie ze Słowem Bożym lub ignoruje pewne sprawy, ten również wtedy nie uciekłby wraz z innymi. Kto nie wyrobi sobie dziś dobrego nawyku podążania za Jezusem we wszystkim, ten będzie narażony na ogromne niebezpieczeństwo, gdy nadejdzie czas kryzysu. Jeśli jednak nauczymy się ufać Jezusowi i być Mu posłuszni już dziś, w tym dobrym czasie wolności, to z pewnością będziemy podejmować właściwe decyzje również w nadchodzących kryzysach.
Co Jezus im zalecił, jeśli chodzi o moment ucieczki?
„Proście Boga, abyście nie musieli uciekać zimą ani w szabat“.“ Mt 24,20
Czy chrześcijanie modlili się w ten sposób w tamtych czasach? Z całą pewnością! W jaki sposób Pan wysłuchał ich modlitwę? Ucieczka chrześcijan miała miejsce – według naszego kalendarza – 19 października 66 r. n.e., czyli tuż przed nadejściem pory deszczowej. Deszcz na nieutwardzonych drogach ma katastrofalne skutki. Uczniowie mogli więc uciec w połowie października. Jest to okres, kiedy nie jest już tak gorąco, a jesienne deszcze jeszcze się nie rozpoczęły. Jeśli już trzeba było uciekać, to z punktu widzenia pory roku był to dogodny moment.
Jak brzmiała druga część prośby?
Rzymianie wycofali się z Jerozolimy w czwartek, 16 października 66 r. n.e. Jezus nalegał, by natychmiast uciekli. Dlaczego więc nie uciekli od razu? Piątek był zbyt krótki na ucieczkę, ponieważ szabat zaczynał się około godziny 18:00. W szabat nie uciekli, lecz uświęcili ten dzień zgodnie z przykazaniem Chrystusa. Uciekli dopiero w niedzielę, 19 października. To jasno pokazuje, że nie wiedzieli nic o przeniesieniu szabatu na pierwszy dzień tygodnia na cześć zmartwychwstania Jezusa, a ponadto – skoro to sam Jezus wydał to polecenie – że On również tego nie zamierzał.
W tamtych czasach Żydzi nie przestrzegali szabatu. Kilkakrotnie przeprowadzali w szabat najazdy i większe ataki na Rzymian. Chrześcijanie natomiast przestrzegali szabatu, nawet w tych wyjątkowych okolicznościach.
Dlaczego dla Jezusa tak ważne było, aby ucieczka nie przypadła w szabat?
Szabat został ustanowiony przez Chrystusa podczas stworzenia świata. Dlatego nazywa się On Panem szabatu. On podarował nam go i chroni go w Dziesięciu Przykazaniach (J 1,1-3+14; Mk 2,27.28; Rdz 2,1-4; Wj 20,8-11). Bóg odpoczął tego dnia. Biblia nie mówi, że się wyspał. Bóg nie męczy się. Pan odpoczął i odpoczywa, aby co tydzień spędzić z nami szczególny czas wspólnoty. Również człowiek powinien zaprzestać pracy, aby doświadczyć wspólnoty ze swoim Stwórcą i Zbawicielem, ponieważ wspólnota z Chrystusem jest kotwicą naszego życia. Szabat jest wyspą na oceanie czasu, na której spotykamy się z wolnością, nadzieją i miłością Boga do ludzi. Jezus uznał za tak ważne, aby nawet w tym dramatycznym czasie ucieczki mieli oni tę wspólnotę z Nim w szabat. W tak wielkiej potrzebie tak ważne jest, by wiedzieć, że moje życie jest w rękach Wszechmocnego, który w swojej dobroci panuje nade mną, a ja jestem z Nim w przymierzu.
Jak to się stało, że wszyscy naśladowcy Jezusa zdołali w porę znaleźć się w bezpiecznym miejscu? Ponieważ ufali Jezusowi i postępowali dokładnie zgodnie z Jego słowem. Boża obietnica dotycząca czasów ostatecznych spełniła się również w ich przypadku: „Pan wie, jak wybawić z ucisku tych, którzy Go czczą.“ 2 List Piotra 2,9
Czy można polegać na słowach Jezusa? Łatwiej jest, by niebo i ziemia przeminęły, niż by któreś ze słów Jezusa się nie spełniło. (Mt 24,35)
Wiosną 70 r. n.e. Tytus, późniejszy cesarz rzymski, ruszył na Jerozolimę z 80 000 żołnierzy. Jezus powiedział: … mieszkańcy wsi nie powinni wchodzić do miasta. (Łukasz 21,21) Uczniowie zastosowali się do tego. Przez cztery lata trzymali się z dala od Jerozolimy. Prawdopodobnie w Jerozolimie groziłoby im niebezpieczeństwo ze strony zelotów. Żydzi nie zastosowali się do tego nakazu. Pozostali w mieście, a ludzie ze wsi przybywali tam. Jerozolima była przepełniona pielgrzymami, którzy przybyli na Święto Paschy, kiedy miasto zostało oblężone. Kto nie stosuje się do słów Jezusa, naraża się na wielkie niebezpieczeństwo.
Wielu spośród uwięzionych było ludźmi wierzącymi. W końcu przybyli przecież z okazji Święta Paschy. Święto to zostało pierwotnie ustanowione przez Boga. Jednak wraz ze śmiercią Jezusa utraciło ono swoje boskie przeznaczenie. W ówczesnym Kościele żydowskim na miejsce woli Bożej wkroczyło wiele ludzkich nauk i instytucji. Jezus mówił im o tym już dziesiątki lat wcześniej: „Ten lud czci Mnie tylko słowami – mówi Bóg – ale sercem jest daleko ode Mnie; cała ich służba jest bezsensowna, bo nauczają jedynie przykazań wymyślonych przez ludzi. Odkładają na bok przykazanie Boże, a trzymają się ludzkich nakazów“.“ Ewangelia według św. Marka 7,6-8
W Kazaniu na Górze Jezus jasno dał do zrozumienia, że bycie religijnym bez posłuszeństwa wynikającego z wiary nic nie daje.
Powiedział: „W dniu Sądu Ostatecznego wielu powie do mnie: Panie, Panie! W Twoim imieniu głosiliśmy Boże nauki, w Twoim imieniu wypędzaliśmy złe duchy i czyniliśmy wiele cudów. A mimo to wydam na was wyrok: Nigdy was nie znałem. Nie postępowaliście zgodnie z wolą Bożą; odejdźcie ode Mnie.“ Mt 7,22–23
Prawdziwi wierzący zostali wywołani przez Jezusa i apostołów z kościoła żydowskiego, który przestał wypełniać wolę Bożą. Stwierdzenie to jest tak ważne, abyśmy zrozumieli, że zbawieni nie są ludzie religijni, lecz ci, którzy ufają Jezusowi Chrystusowi i Słowu Bożemu oraz podążają za nimi.
Bóg cofnął swoją ochronną rękę z Jerozolimy. Niestety, Żydzi nie wykorzystali wieków Bożej łaski. (Daniel 9,25 – 70 tygodni = 490 lat) Tak więc w pewnym momencie nadeszła kres łaski. Bóg w swojej miłości pragnie zbawić. Jezus zapłakał nad Jerozolimą i powiedział im: „Ileż to razy chciałem zgromadzić wokół siebie twoich mieszkańców, tak jak kura chowa swoje pisklęta pod skrzydła! Ale wy nie chcieliście.“ Mt 23,27
Żadna religijność nie ma znaczenia, jeśli człowiek nie wypełnia woli Bożej. Na tym w dużej mierze polega tragedia naszych czasów.
Co stało się w Jerozolimie po tym, jak wycofała się chroniąca łaska Boża?
Działy się straszne rzeczy. Walka o Jerozolimę z miesiąca na miesiąc stawała się coraz bardziej zacięta. Tytus wielokrotnie wzywał Żydów do poddania się, ponieważ chciał oszczędzić miasto i świątynię. Oni jednak nie chcieli. Tytus nakazał zatem podjąć zdecydowane działania. Wszyscy, którzy opuszczali Jerozolimę pod osłoną nocy i zostali schwytani, byli krzyżowani; codziennie krzyżowano około 500 osób. Wokół Jerozolimy wyrastał las krzyży. Dopiero gdy zabrakło drewna, Rzymianie zaprzestali tych działań.
Aby uniemożliwić wszelkie próby ucieczki i dostawy zaopatrzenia do Jerozolimy, Tytus kazał wznieść wał ziemny z umocnieniami oraz rozstawić łańcuch posterunków. Co przepowiedział Jezus? „Nadejdzie czas, kiedy twoi wrogowie wzniesą wokół ciebie wał, oblegną cię i otoczą ze wszystkich stron. Całkowicie zniszczą ciebie i twoich mieszkańców i nie pozostawią kamienia na kamieniu. Nie rozpoznałeś bowiem dnia, w którym Bóg chciał ci przyjść z pomocą.“ Łukasz 19,43–44
W mieście szalał straszliwy głód. Ludzie umierali z głodu masowo. W ciągu trzech miesięcy Żydzi wynieśli przez jedyną bramę miejską 115 800 zwłok. Nie chcieli jednak się poddać. Gdy tylko pojawiał się choćby cień czegoś jadalnego, natychmiast wybuchała o to walka. Żuli swoje paski i buty, stare siano, a nawet niemowlęta. Co przepowiedział Jezus: „Szczególnie dotkliwie odczują to kobiety, które właśnie spodziewają się dziecka lub karmią piersią niemowlę“.“ Łukasz 21,23
To straszne, do czego zdolni są ludzie, gdy Duch Boży się od nich wycofuje. Jedno z powiedzeń głosi: „Ludzkość bez boskości prowadzi do bestialstwa“, czyli ludzkie postępowanie bez boskiego wpływu prowadzi do bestialstwa. Człowiek pozostawiony samemu sobie jest zdolny do wszystkiego. Ponadto jest on również bardzo podatny na przesądy i wpływy demonów. „Gniew Boży“ polegał na tym, że Bóg się od nich odwrócił, po tym jak wielokrotnie odrzucali Jego łaskę.
Wciąż wielu mieszkańców Jerozolimy chciało pod osłoną nocy uciec przed śmiercią z głodu. Zostali oni zatrzymani przez oddziały pomocnicze Rzymian. Ci ostatni słyszeli, że uciekinierzy noszą przy sobie złoto i klejnoty, które połykają, aby nie można było im ich odebrać. W ten sposób rozcięli im brzuchy – w ciągu jednej nocy 2 000 osób. Tytus wpadł w szał. Kazał również zabić winnych. Jednak te makabryczne wydarzenia trwały nadal.
Rzymianie nieustannie atakowali Jerozolimę i zdobywali ją kawałek po kawałku. Tytus zaproponował Żydom, by walczyli u boku Rzymian gdzie indziej, aby ocalić świątynię. Odmówili. Tytus rozkazał oszczędzić świątynię. Jednak żołnierze w gniewie wrzucili do środka pochodnie. Tytus rozkazał je ugasić. Nikt go nie posłuchał.
Doszło do mordów i grabieży. Tytus nakazał w końcu zrównać z ziemią spaloną świątynię. Żołnierze wykonali swoją pracę bez zarzutu. Pod wpływem gorąca pożaru znaczna część złota ze świątyni wsiąkła w ziemię; dlatego też przekopali nawet grunt. Dzięki temu edomita Turnus Rufus mógł w końcu przeciągnąć pług po placu świątynnym.
Co Jezus powiedział o budynkach świątyni: „Dlatego Bóg opuści waszą świątynię, a świątynia ta zostanie spustoszona. Mówię wam: nie pozostanie tu kamień na kamieniu. Wszystko zostanie zburzone aż do fundamentów.“ Mt 23,38 i 24,2
Wielu ludziom, zarówno w tamtych czasach, jak i dzisiaj, jest obojętne, co powiedział Bóg. Jednak wszystko, co przepowiedzieli prorocy Boży, się spełnia.
W tej straszliwej wojnie żydowskiej zginęło ponad milion ludzi. 97 000 trafiło do niewoli jako niewolnicy. Spośród nich kolejne 11 000 zginęło z głodu, ponieważ nie zapewniono im natychmiastowego pożywienia. Część mężczyzn powyżej 17. roku życia trafiła do kopalni złota w Egipcie. Resztę rozdzielono po prowincjach Cesarstwa Rzymskiego, gdzie ginęli podczas widowisk, zabijani mieczem lub przez dzikie zwierzęta. W każdym „przedstawieniu“ ginęło nawet 2000 żydowskich niewolników. Żadne miasto nie doświadczyło tak strasznego losu jak Jerozolima. Jest ona rzeczywiście przykładem końca świata. Co przepowiedział Jezus: „Ludzie zostaną zabici mieczem lub uprowadzeni jako jeńcy na cały świat. Jerozolima zostanie spustoszona przez obcych…“ Łukasz 21,24
Dlaczego inni ludzie, którzy również byli wierzący, spotkał tak straszny los?
Ponieważ nie ufali Jezusowi i dlatego nie postępowali zgodnie z Jego słowem. Zginęli wówczas od miecza, z głodu, przez ukrzyżowanie, samobójstwo oraz w niewoli. Jezus wskazał jako przyczynę: „Ale wy tego nie chcieliście.“ Mt 23,37
Wojna nie zakończyła się wraz ze zniszczeniem Jerozolimy: część najodważniejszych zelotów zdołała schronić się w niezdobytej twierdzy Masada, którą w roku 66 odebrali Rzymianom w wyniku niespodziewanego ataku. Została ona ponownie odkryta dopiero w ubiegłym stuleciu, a jej wykopaliska przeprowadzono głównie w 1963 roku.
Co stało się z tymi najśmielszymi, którzy polegali na swojej śmiałości i sile? Co stało się z tą niezdobytą fortecą?
Rzymski wódz Flavius Silva oblegał Masadę wraz z 10 000 żołnierzy. Twierdza ta położona jest na ogromnej skale, której ściany wznoszą się niemal pionowo. Ma ona kształt ogromnego statku. Na szczycie jest płaska, dzięki czemu można było tam nawet założyć ogrody. Mieli zapasy wystarczające na wiele lat.
Rzymianie wzniesili wał obronny o długości 3,5 km wokół całej skalnej twierdzy, aby nikt nie mógł się do niej dostać ani z niej wyjść. Po zachodniej stronie skały – tam, gdzie jest ona najniższa – w ciągu dwóch lat nasypali ziemną rampę o szerokości około 200 metrów. Na tę rampę szturmową wnieśli taran. Dzięki niemu udało im się wybić wyrwę w murze. Na początku maja 73 r. n.e. twierdza była gotowa do szturmu. Rano 2 maja 73 r. n.e. miała nastąpić rzymska ofensywa szturmowa. Rzymianie mieli dziesięciokrotną przewagę liczebną.
Oblężeni zdali sobie sprawę z beznadziejności swojej sytuacji.
W nocy komendant twierdzy wygłosił przemowę: jej głównym przesłaniem było: „Lepiej śmierć niż niewola”. „Bóg nas opuścił! Zakończmy sami nasze życie”. – Po drugiej przemowie byli na to gotowi. Byli jak opętani. Najpierw mężczyźni zabili swoje żony i dzieci. Następnie wyznaczyli spośród siebie dziesięciu, którzy mieli zabić pozostałych. Ta dziesiątka losowała, kto ma zabić pozostałych dziewięciu. Ostatni podpalił budynki, a potem rzucił się na swój miecz.
Podczas szturmu Rzymianie natrafili na płonące budynki i 960 ofiar śmiertelnych. – Masada jest dziś miejscem, w którym izraelscy rekruci składają przysięgę. Izraelczycy postrzegają 960 obrońców Masady jako swoje wzorce do naśladowania.
Te 960 osób było bez wątpienia nieszczęśliwymi ludźmi, którzy sami wpędzili się w straszną sytuację, w której ogarnęła ich panika. Stali się ofiarami własnych wyobrażeń i zaufania do własnych sił.
Co stało się z tymi najodważniejszymi? Ogarnęła ich panika i sami odebrali sobie życie.
Jezus powiedział: „… nie rozpoznałeś dnia, w którym Bóg chciał ci przyjść z pomocą“ Łukasza 19,44 oraz: „Ileż to razy chciałem zgromadzić waszych mieszkańców wokół siebie, tak jak kura zbiera swoje pisklęta pod skrzydła! Ale wy nie chcieliście. Dlatego Bóg opuści waszą świątynię, a świątynia ta pozostanie spustoszona“.“ Mt 23,37
Bóg uczynił wszystko, co mógł w swojej wielkiej miłości i wszechmocy, aby uchronić ich przed tym strasznym losem. Ale oni nie chcieli. Nasz wielki i łaskawy Bóg, który jest Bogiem miłości, szanuje nasze decyzje, nawet jeśli te błędne wybory bardzo Go zasmucają, ponieważ z góry zna skutki tych błędnych dróg. Kiedy więc Bóg, w wyniku naszych decyzji, wycofuje się od nas i pozostawia nas wyłącznie samym sobie, narażamy się na wielkie niebezpieczeństwo.
Od czasu zburzenia świątyni wielu odwiedzających Jerozolimę zadaje to pytanie. Bóg przekazał Salomonowi zarówno to pytanie, jak i odpowiedź na nie już tysiąc lat wcześniej: „Dlaczego Pan tak spustoszył ten kraj i ten dom? Ponieważ odwrócili się od Pana.“ 2 Kron. 7,21
Co jest dla nas dzisiaj decydującym sygnałem? W tamtych czasach było to oblężenie przez wrogą armię. Dla nas tym sygnałem będzie ustawa o niedzielach, która zostanie uchwalona w Stanach Zjednoczonych.
Co Biblia mówi o najważniejszym dniu w historii świata, czyli o dniu powtórnego przyjścia Jezusa?
Będą tylko dwie grupy ludzi (należymy do jednej z nich). „Spośród dwóch mężczyzn, którzy pracują na polu, jeden zostanie przyjęty, a drugi zostanie odrzucony. Spośród dwóch kobiet, które razem mielą zboże, jedna zostanie przyjęta, a druga zostanie odrzucona.“ Mt 24,40–41
„Wtedy król powie do tych po prawej stronie: “Podejdźcie! Mój Ojciec was pobłogosławił. Weźcie w posiadanie nowy świat Boga, który od początku dla was przeznaczył».” Mt 24,34
A co z pozostałymi? „Obecny świat będzie trwał tylko tak długo, jak postanowił Bóg. Kiedy nadejdzie Dzień Sądu Ostatecznego, zginie on w ogniu, a wraz z nim wszyscy, którzy nie byli posłuszni Bogu. …
Jednak dzień Pański nadejdzie nieoczekiwanie, jak złodziej. Wtedy niebiosa znikną w burzy ognia, ciała niebieskie spłoną w ogniu, a ziemia i wszystko, co na niej jest, stopi się. “Gdy pomyślicie, że wszystko w ten sposób przeminie, jakże wielką zachętą musi to być dla was, byście prowadzili życie miłe Bogu!” 2 List Piotra 3,7.10.11
Powrót Jezusa podzieli ludzkość na dwie grupy: ci, którzy we wszystkim zaufali Jezusowi i podążali za Nim, otrzymają Królestwo Boże; dla pozostałych będzie to koniec świata.
Jaką obietnicę od Boga otrzymaliśmy w obliczu nadchodzącego kryzysu? „Pan wie, jak wybawić z ucisku tych, którzy Go czczą.“ 2 List Piotra 2,9
Wtedy zbawił uczniów, zbawi też dzisiejszych uczniów, którzy oddają Mu cześć poprzez zaufanie i posłuszeństwo.
Dlaczego musimy podjąć tę decyzję?
W Biblii jest napisane: „Żyjcie w oczekiwaniu na ten wielki dzień, który sprowadzi Bóg. Zróbcie wszystko, co w waszej mocy, aby mógł on wkrótce nadejść. Bo tylko po to niebiosa spłoną w płomieniach, a ciała niebieskie stopią się, aby Bóg mógł stworzyć coś nowego. Bóg obiecał nam nowe niebo i nową ziemię. Tam nie będzie już niesprawiedliwości, ponieważ panować będzie wola Boża. Na ten nowy świat czekamy.“ 2 List Piotra 3,12–13
Powrót Jezusa i związane z nim zakończenie świata nastąpią po to, by położyć kres wszelkim ziemskim nieszczęściom – chorobom, bólom, cierpieniom i śmierci (Ap 21,3–4).
Od tego momentu cały wszechświat znów będzie rządzony wyłącznie przez miłość Bożą. Bóg stworzy nowe niebo i nową ziemię.
Być może wielu ludzi spotka ten sam los, co zamordowanego króla: w jego kieszeni znaleziono list. Był on nieotwarty i nieprzeczytany. Autor listu ostrzegł króla, wskazując na planowany zamach. List ten mógł uratować króla, ale ten go nie przeczytał.
Bóg napisał list również do nas. Czy czytamy go i stosujemy się do niego? Bóg zawsze ostrzegał ludzi przed nadchodzącymi sądami. Kto zaufał Jego ostrzeżeniu i – będąc posłusznym Jego przykazaniom – postępował zgodnie z Jego wolą, został uchroniony przed nieszczęściami, które spadły na nieposłusznych i niewierzących.
Pewien Amerykanin zamówił barometr w sklepie wysyłkowym. Został mu dostarczony pocztą 21 września 1938 roku. Kiedy go rozpakował, wskazywał „burzę“. Wtedy przyszło mu do głowy, że ten barometr nie może działać prawidłowo. Natychmiast zapakował go z powrotem, poszedł na pocztę i odesłał. Czy wiemy, co się stało? Jeszcze tego samego dnia huragan zniszczył jego dom. – Czy zaufamy przepowiedni naszego Pana Jezusa dotyczącej czasów ostatecznych, będziemy jej posłuszni i zostaniemy zbawieni, czy też podzielamy opinię, że ten instrument – Biblia – nie jest wiarygodny, i poniesiemy wieczną stratę?
Jezus dał nam wystarczająco dużo wskazówek, aby nie spotkała nas wielka katastrofa końca świata, lecz życie wieczne w chwale, w Królestwie Bożym. Kto stosuje się do wskazówek Jezusa, nie musi martwić się o swoją przyszłość.
Jaki wniosek chcę z tego wyciągnąć dla siebie? Jaką decyzję chcę podjąć?
Mogę powiedzieć, że podjąłem tę decyzję w wieku 36 lat. Przez tydzień zmagałem się wewnętrznie z tą decyzją. W końcu zdałem sobie sprawę, że powierzenie mojego życia Bogu wiecznej miłości nie wiąże się z żadnym ryzykiem. Cieszę się, że wtedy podjąłem decyzję na Jego rzecz. Nigdy tego nie żałowałem, a do dziś cieszę się z tego wyboru. Dziękuję mojemu Panu, że obdarzył mnie bardzo cennym życiem w Jego naśladowaniu. – Dysponujemy jedynie dniem dzisiejszym. Wykorzystajmy go.
Niedawno przeczytałem o następującym zdarzeniu: samolot wykonywał podejście do lądowania. Odchylenie od kursu o zaledwie trzy stopnie stało się przyczyną katastrofy lotniczej, w której na kilka sekund przed lądowaniem zginęło 95 osób. Trzy stopnie odchylenia od kursu – właściwie nic wielkiego, ale wystarczyło to, by zniszczyć życie wielu ludzi. My również jesteśmy w drodze. Naszym najważniejszym celem jest: Bóg i Jego Królestwo. Osiągniemy go tylko wtedy, gdy pozostaniemy „na kursie“ lub – jeśli to konieczne – dokonamy korekty kursu. Dlatego potrzebujemy codziennej i cotygodniowej wspólnoty z naszym Panem. Tylko w ten sposób unikniemy tego, by nasze życie zakończyło się tragedią. Czy my również jesteśmy już w fazie podejścia do lądowania? W innym artykule z serii „Doświadczanie Boga” dowiesz się więcej o znakach czasu – zarówno dawnych, jak i współczesnych. Jezus powiedział: „Gdy ujrzycie, że to wszystko się spełnia, wtedy będziecie wiedzieć, że koniec jest tuż tuż.“ Mt 24,33. Życzę Ci, abyś mógł z radością i ufnością oczekiwać wielkiego dnia Bożego oraz abyś uczynił swoją prośbą prośbę zawartą w Modlitwie Pańskiej: „Niech przyjdzie Królestwo Twoje“.







